Odnaleziono samochód Agackiej-Indeckiej

Publikacja w serwisie: 11 May 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
wprost.pl
2010-05-11 11:54
Policja odnalazła samochód prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Joanny Agackiej-Indeckiej, która zginęła w katastrofie pod Smoleńskiem. Był zaparkowany na parkingu przy warszawskim hotelu Gromada. Jak poinformował rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski, samochód odnalazł jeden z patroli policyjnych.

- Informacja o tym, że auta nie można odnaleźć trafiła do stołecznych policjantów tuż po tragedii w Smoleńsku. Podejrzewaliśmy, że raczej nie chodzi o kradzież, a auto zostało zaparkowane na którymś z warszawskich parkingów – dodał. Wiadomość o poszukiwaniu grafitowego citroena C5 przekazano wszystkim warszawskim patrolom. Mimo to policjanci przez dłuższy okres nie mogli znaleźć auta.

- Samochód mógł być zaparkowany praktycznie wszędzie. Dzisiaj policjanci natrafili na niego na zamkniętym parkingu, należącym do hotelu Gromada – dodał. O pomoc w odnalezieniu samochodu apelował na łamach “Dziennik Gazeta Prawna” mąż zmarłej. O jego odnalezieniu został już poinformowany przez policję.

Samolot Tu-154 z delegacją lecącą na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, rozbił się 10 kwietnia przy podejściu do lądowania. W katastrofie zginął prezydent Lech Kaczyński i 95 osób towarzyszących.

PAP, arb

Oceń artykuł:

Komentarze są zablokowane.

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters