Głowa zdrajcy

Publikacja w serwisie: 05 June 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
tagi:

O tym, że prezydent Kaczyński chce uczestniczyć w uroczystościach katyńskich jako najwyższy rangą przedstawiciel RP, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wiedział od 27 stycznia br. Skoro wiedział Sikorski, wiedział i Tusk. Wówczas zaczęła się – jak przypuszczamy – misterna gra, której efekty zobaczyliśmy rano 10 kwietnia.

Przypomnijmy, że komunikat Kancelarii Premiera Federacji Rosyjskiej z 3 lutego głosił: „Z inicjatywy strony rosyjskiej doszło do rozmowy telefonicznej premiera Rosji Władimira Putina z prezesem Rady Ministrów Polski Donaldem Tuskiem. (…) Podczas rozmowy Władimir Putin zaprosił Donalda Tuska do udziału w uroczystościach rocznicowych w Katyniu, gdzie pod koniec lat trzydziestych, w wyniku represji politycznych, zginęło wielu obywateli radzieckich, w latach czterdziestych rozstrzelano polskich oficerów, a później z rąk nazistowskich okupantów – zginęło wielu żołnierzy Armii Czerwonej. Szef polskiego rządu przyjął zaproszenie z zadowoleniem”.

(Relacjonując przebieg rozgrywki posiłkuje się notką Piotra Jakuckiego Ich człowiek w Warszawie)

Moskwa powiedziała wyraźnie: Lecha Kaczyńskiego w Katyniu ma nie być. Nic więc dziwnego, że minister Sikorski twierdził, że prezydent jest zbędny na uroczystościach i wysyłał go do Moskwy na obchody rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. By zachować pozory zastrzegał jednocześnie, że gdyby prezydent nie zmienił zdania co do obecności w Katyniu, to MSZ „oczywiście mu w tym pomoże”.”

Prezydent, co oczywiste, podtrzymał swoje stanowisko. Minister z Kancelarii Prezydenta Paweł Wypych, który również zginął w Smoleńsku, podkreślał wtedy, że rocznica Katynia powinna jednoczyć, a nie być przedmiotem rozgrywek politycznych, i z tego względu pożądane są wspólne uroczystości z udziałem prezydenta, premiera, marszałków Sejmu i Senatu. Wówczas MSZ zmieniło swoje stanowisko. W liście przesłanym do Kancelarii Prezydenta zwróciło się do Lecha Kaczyńskiego, by uczestniczył w polskiej delegacji w Katyniu. W liście podano dokładną datę obchodów: 10 kwietnia. Prezydent ze zrozumiałych względów się zgodził, a niedługo potem wyszło na jaw, że Putin i Tusk będą „obchodzić” Katyń trzy dni wcześniej, mimo apeli ośrodka prezydenckiego o jedność przy okazji tej ważnej daty w historii Polski.”

Mając na uwadze powyższe, wśród naszych rozważań zabrakło arcyważnego pytania:

Kto podpisał się pod listem MSZ do Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, by uczestniczył w polskiej delegacji 10 kwietnia?

To sprawa kluczowa dla ustalenia współsprawcy, lub pomocnika zbrodni, a z pewnością rosyjskiego agenta wpływu. Ten bowiem kto się podpisał pod tym dokumentem podstępem zagwarantował zamachowcom obecność L. Kaczyńskiego w samolocie do Smoleńska w dniu 10.04. Zagwarantował i wystawił, bo miał jednocześnie świadomość (gdyż było już po ustaleniach Tusk-Putin) tego, że „frakcja prorosyjska” będzie w Katyniu 3 dni wcześniej. Musiała więc istnieć bardzo silna motywacja by umiejętną sugestią wprowadzającą Prezydenta w błąd, wymusić na nim taką, a nie inną deklarację daty uczestnictwa, bez względu na okoliczności.

Może być jeszcze tak, że ktoś inspirował i stworzył taką odpowiedź MSZ, a potem dał ją pod podpis. Należałoby się więc przyjrzeć sygnaturze tego dokumentu – gdyż zgodnie z praktyką urzędniczą i instrukcją kancelaryjną sygnatura pozwala na identyfikację osoby odpowiedzialnej za przygotowanie ostatecznej wersji pisma z wplecioną konkretną datą.

Ten, więc, kto się podpisał, lub ten kto zaprojektował pismo, musiał moim zdaniem uczestniczyć w przygotowaniu tej operacji. Nie uważacie, że jest to istotne zawężenie kręgu podejrzanych?

Natomiast, jeżeli by się okazało, że ten kto się podpisał pod pismem jednocześnie osobiście je przygotowywał (lub uzupełniał o dopisanie daty 10.04) to pryskają wszelkie wątpliwości.

ŁŁ

Ps. Zajrzyjcie też: Coście tak kombinowali Putin?

Ps II (dopisany później) – sprawa chyba znalazła rozwiązanie dzięki blogerce Marie, co podsumowuję w tych oto komentarzach:

http://antydziad.salon24.pl/188973,glowa-zdrajcy#comment_2695262

@Marie

Jesteś Wielka. Chyba już wszystko wiemy.

Mamy bowiem bardzo dziwne (oceńcie sami) pismo Andrzeja Kremera z 23 lutego 2010 do Władysława Stasiaka sygnatura MAK-W-181/2010 lub Mau-W-181/2010 lub Ma2c, Male albo Ma2e na początku sygnatury, w którym stoi:

“Szanowny Panie Ministrze,
w nawiązaniu do rozmów odbytych z Panem Ministrem w dniu 22 lutego 2010 r. i 12 lutego 2010 r. oraz do pisma Pana M. Handzlika, Posekretarza Stanu w Kancelarii Prezydenta RP nr BSZ 340-13-10(2) z dnia 27 stycznia 2010 r., informującego o zamiarze wyjazdu Prezydenta RP do Katynia w kwietniu br. w celu oddania hołdu ofiarom zbrodni katyńskiej na Polskim Cmentarzu Wojennym, a także mając na uwadze rozmowy Pana Ministra z Panem A. Przewoźnikiem, Sekretarzem Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, pozwole sobie ponownie potwierdzić Panu Ministrowi, iż zgodnie z coroczną tradycją, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa organizuje, w dniu 10 kwietnia 2010 r. wyjazd oficjalnej delegacji polskiej na coroczną uroczystość w Katyniu z okazji przypadającej w tym roku 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Do udziału zaproszeni są przedstawiciele środowisk rodzin katyńskich, duchowieństwa, Wojska Polskiego oraz innych grup społecznych i instytucji.

Mając powyższe na uwadze, zwracam się do Pana Ministra z uprzejmą prośbą o ostateczne potwierdzenie gotowości Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej do uczestniczenia w tych uroczystościach i przewodniczenia delegacji polskiej.

Ze względu na konieczność pilnego podjęcia szeregu przedsięwzięć logistycznych niezbędnych do sprawnego zorganizowania wyjazdu delegacji, uprzejmie proszę Pana Ministra o niezwłoczne udzielenie odpowiedzi.

Z wyrazami szacunku AKramer (podpis Kramera)”

http://www.wprost.pl/ar/194724/Ujawniamy-korespondencje-ws-obchodow-w-Katyniu/?O=194724&K=1&KI=244573

I teraz kilka spostrzeżeń.
1. Podpis Kramera jest złożony tą sama ręką co sygnatura pisma.
2. Litery wskazują że sygnatura jest “MAK” co chyba logicznie możemy rozwinąć jako “Minister Andrzej Kramer” – a to znaczy, że najprawdopodobniej Kramer osobiście przygotował pismo, które wydrukował na swoim papierze firmowym.
3. Wynika z pisma, że Kramer wielokrotnie osobiście namawiał/sugerował prezydentowi wyjazd właśnie 10 kwietnia.
4. Pismo wskazuje, pod pretekstem “podjęcia przedsięwzięć logistycznych” że potwierdzenie daty wyjazdu Prezydenta przez kancelarię Prezydenta będzie ostateczne i związane z konsekwencjami organizacyjnym (czyt: trudne do zmiany)
5. Jakie przedsięwzięcia logistyczne miał organizować Kramer jeżeli twierdził potem, że MSZ nie organizowało ani transportu, ani zabezpieczenia, ani nawet nie przygotowywało oprawy dyplomatycznej tej wizyty?
6. Jeżeli nie robili nic to po co zabiegali o ostateczne potwierdzenie na piśmie? A może jednak komuś to było potrzebne (a ta pewność wylotu Prezydenta tego dnia) bo ktoś musiał coś tam zorganizować?
7. Rzućcie okiem na ostatnie zdanie mojej notki (które pisałem nie znając tego pisma dokładnie).
8. Pismo wysłane zostało do wiadomości: Min.T.Arabskiego, Min.A.Przewoźnika, Min.T.Merty -
można zrozumieć wysłanie pisma do osób zainteresowanych osobistym wyjazdem i organizatorów uroczystości, ale po jaka cholerę był o takiej korespondencji zawiadamiany Szef Kancelarii Premiera?
To było pytanie retoryczne bo teraz już znamy na nie odpowiedź: Gdy pytanie było do wiadomości to i odpowiedź będzie do wiadomości, w ten sposób Tusk i Putin negocjujący już wtedy szczegóły swojego spotkania 07.04 w Katyniu uzyskają także ostateczne potwierdzenie: A. Że na ich spotkaniu Prezydenta nie będzie i B. że Prezydent RP razem z całym “obozem Rosji niechętnym” będzie na pewno leciał 10 kwietnia.

Ciekawe jest też pismo poniższe, ze względu na osobę otwierająca listę, która jednak nie poleciała:

http://www.wprost.pl/ar/194724/Ujawniamy-korespondencje-ws-obchodow-w-Katyniu/?O=194724&K=1&KI=244573

Ciekawe kiedy i dlaczego GS podjął decyzje o rezygnacji.

http://antydziad.salon24.pl/188973,glowa-zdrajcy#comment_2695585

Pytanie więc najistotniejsze – KTO wystawił Andrzeja Kramera?

Bo przecież sam sobie bata na głowę nie ukręcił.

Musiał to być przełożony lub ktoś pilotujący sprawę (mający pismo DO WIADOMOŚCI)

Żyje tylko jeden

Pierwszy to logiczny ciąg wskazujący na osobę nieżyjącą, drugi komentarz to próba uchwycenia prawdy.

Jako, że śledztwo sie rozwija na bieżąco warto zajrzeć także do tego komentu: http://antydziad.salon24.pl/188973,glowa-zdrajcy#comment_2695939

@mnich zarazy

Mnichu, sam widzisz, że ktoś pod dyktando Putina tu u nas te lody kręcił. Myślisz, że to byli sami użyteczni idioci.

zobacz chronologię:

27 stycznia jest oficjalne zaproszenie Prezydenta na uroczystości Katyńskie. Wszystko jest ok. Rozmowy trwają, Tusk wyraża zgodę na współuczestnictwo. 3 lutego dzwoni do Tuska Putin na temat wspólnych uroczystości w Katyniu. Prawdopodobnie padła juz wtedy propozycja osobnej uroczystości 3 dni wcześniej ale bez udziału Prezydenta.
Potem Kremer odbywa szereg rozmów (z czyjego polecenia jeżeli koreluje to z ustaleniami Putin-Tusk?) mających na celu zdobycie jasnej deklaracji od Prezydenta, że pojedzie ale 10 kwietnia. Stasiak musi czuć że jest w coś wkręcany bo występuje z notą informacyjną do Rosji. Rosjanie nic nie mówią> Prezydent więc 21 lutego zaprasza Ambasadaora Rosji na spotkanie w tej sprawie. Rosjanie dalej milczą jednak ponieważ musieli by się wysypać, że spotkanie z Putinem ustalone jest na 7 Kwietnia. Zaraz po spotkaniu Prezydenta z Ambasadorem Rosji Kramer jak królik z pudełka wyskakuje (jest 23 lutego) z żądaniem oficjalnego potwierdzenia przez Prezydenta daty 10 kwietnia. Rosjanie wciąż nic nie mówią gdyż czekają na oficjalne potwierdzenie daty przez Prezydenta RP. Ten jednak tego nie robi szybko. Rosjanie się niecierpliwią, bo ileż czasu mogą zwlekać? Następuje więc 2 lutego UWAGA: Pismo Bronisława Komorowskiego – domagającego się deklaracji Prezydenta RP w sprawie wylotu na uroczystości 10 kwietnia.
Kancelaria Prezydenta w końcu w piśmie do Marszałka Komorowskiego potwierdza, że Prezydent leci 10 kwietnia. Pismo to jest jednak datowane na 5 marca czyli piątek (nie wiadomo kiedy było wysłane) dociera do Bronisława Komorowskiego dopiero 10 Marca.

Ale jedenastego Marca już zupa się wylała bo zrobił się kwach z Moskalami.

11 Marca gazety pisały pierwszy raz zarówno o dwóch innych uroczystościach w Katyniu jaki i o niewiedzy Moskali:
(CYT)
Rosyjski MSZ twierdzi, że nie otrzymał jeszcze oficjalnej informacji od strony polskiej na temat wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu. Polski MSZ przyznaje, że “oficjalna notyfikacja” do Rosjan jeszcze nie wpłynęła, ale Moskwa wie o “intencjach” polskiego prezydenta.
Rzecznik rosyjskiego MSZ Andriej Niestierienko zauważył, że strona rosyjska zna publikacje polskiej prasy, w których informuje się, iż prezydent Kaczyński zamierza przyjechać do Katynia.

- Jednak oficjalne informacje od strony polskiej dotąd do nas nie napłynęły – oznajmił rzecznik.

Prezydent 10 kwietnia

O 10 kwietnia,
Nie polecą razem do Katynia
Premier Donald Tusk będzie w Katyniu 7 kwietnia – potwierdził szef jego… czytaj więcej »
jako dacie wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu mówił tydzień temu szef jego kancelarii Władysław Stasiak.

Według jego słów prezydent leci do Katynia samolotem rządowym, do którego zaprasza przedstawicieli Rodzin Katyńskich i organizacji weteranów, którzy nie będą mogli udać się na uroczystości specjalnym pociągiem.

Kancelaria Prezydenta (też) zdziwiona

Nowymi doniesieniami z Moskwy Stasiak jest zdziwiony. Przypomniał, że wizytą prezydenta w Katyniu zajmuje się resort dyplomacji, który już kilkakrotnie informował Rosjan – jak zapewniał go wiceszef MSZ Andrzej Kremer – o prezydenckiej wizycie.

Stasiak przypomniał też, Jesteśmy w stałym kontakcie z ambasadą Federacji Rosyjskiej, trwają cały czas rozmowy mające na celu ustalenie kwestii osobowych, scenariuszowych, praktycznych, logistycznych odnoszących się do uczestnictwa w uroczystościach w Katyniu pana premiera i oczywiście pana prezydenta
Piotr Paszkowski
że to MSZ skierowało do Lecha Kaczyńskiego oficjalne zaproszenie do wzięcia udziału i przewodniczenia polskiej delegacji na uroczystości rocznicowe.

MSZ: “w odpowiednim momencie” będzie notyfikacja

MSZ potwierdza słowa Stasiaka. Rzecznik resortu Piotr Paszkowski powiedział, że strona rosyjska wie o intencji uczestnictwa w uroczystościach w Katyniu zarówno prezydenta, jak i premiera, gdyż – jak powiedział – “jest to przedmiotem toczących się rozmów”.

- Jesteśmy w stałym kontakcie z ambasadą Federacji Rosyjskiej, trwają cały czas rozmowy mające na celu ustalenie kwestii osobowych, scenariuszowych, praktycznych, logistycznych odnoszących się do uczestnictwa w uroczystościach w Katyniu pana premiera i oczywiście pana prezydenta – powiedział Paszkowski.

Jak podkreślił, “w odpowiednim momencie zostanie złożona oficjalna notyfikacja, wraz z listą delegacji i innymi wymaganymi w takiej sytuacji szczegółami”.

Historia się powtarza?

Już raz Rosjanie twierdzili, że nic nie wiedzą o zamiarach uczestniczenia prezydenta Kaczyńskiego w uroczystościach katyńskich. 20 lutego ambasador Rosji w Polsce Władimir Grinin twierdził, że nie dostał żadnego pisma z Kancelarii Prezydenta.

Jej przedstawiciele upierali
Rosjanie zmieniają zdanie: List jest. Winni dziennikarze
Jeszcze w sobotę ambasador Rosji w Polsce zapewniał, że nie dotarł do niego… czytaj więcej »
się jednak, że list został wysłany 27 stycznia. 21 lutego rosyjski ambasador zmienił zdanie, a winę zrzucił na media, które miały dokonać błędnej interpretacji jego wypowiedzi.

Rosjanie zmieniają zdanie

W związku z tą “błędną interpretacją” ambasada oświadczyła, że “w swojej odpowiedzi Ambasador Rosji powiedział, że Ambasada nie otrzymała żadnych konkretnych propozycji w sprawie udziału Prezydenta Polski w uroczystościach w Katyniu. Jak również nie było ich w piśmie Kancelarii Prezydenta Polski”.

Ambasada podkreśliła jednak, że [pisownia oryginalna - red.] “co dotyczy zamiaru L. Kaczyńskiego złożyć wizytę w Katyniu, o tym, oczywiście, wiemy”.

Premier trzy dni wcześniej

Trzy dni przed prezydentem do Katynia zawita premier Donald Tusk. Jego wizyta nie ma jednak związku z uroczystościami rocznicowymi organizowanymi przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

- 7 kwietnia odbędzie się wizyta bilateralna z udziałem polskiego premiera na zaproszenie premiera Rosji Władimira Putina – informował tydzień temu szef kancelarii premiera Tomasz Arabski.

***
Czyli w tej intrydze masz bezpośredni udział Kremera (który zginął w Smoleńsku), bezpośredni udział Komorowskiego oraz pośredni udział Arabskiego.

Kremer naciskał by Tusk i Putin mieli potwierdzenie, że Prezydent leci na pewno 10 kwietnia. Musiała więc to być inspiracja Arabskiego, dlatego dostał pismo do wiadomości. Chodziło tez oto aby takie potwierdzenie napłynęło od Prezydenta zanim Tusk lub Rosjanie będą musieli się wysypać o imprezie 7 kwietnia. Stąd interwencja Komorowskiego wymuszająca taką deklarację. Po jej otrzymaniu Tusk oraz Rosjanie (udając głupich) mogli wreszcie przyznać, że spotkanie Tusk-Putin będzie 3 dni wcześniej. Kombinacja się udała, Prezydent został wystawiony na 10 kwietnia.

Co o tym sądzisz?

Wydaje mi się, że już wiemy naprawdę wiele.

antydziad.salon24.pl

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 2
tagi:

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters