BOR nie sprawdza

Publikacja w serwisie: 28 August 2010
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce

Nie ma żadnego wewnętrznego postępowania sprawdzającego w związku z katastrofą pod Smoleńskiem. W ocenie polityków i byłych szefów służb specjalnych, wszczęcie takiej procedury, mającej dokonać oceny prawidłowości działań funkcjonariuszy, po tego typu zdarzeniach powinno nastąpić. Posłowie z sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych będą jednak chcieli wezwać w najbliższym czasie szefa Biura Ochrony Rządu gen. Mariana Janickiego.

- Cała dokumentacja została przekazana do prokuratury, nie mamy materiałów, żeby prowadzić takie postępowanie – mówi nam rzecznik prasowy BOR mjr Dariusz Aleksandrowicz.
- To tłumaczenie jest niepoważne, mogli zrobić kopie tych dokumentów – ocenia Bogdan Święczkowski, były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. – Postępowanie sprawdzające, w celu oceny prawidłowości działania BOR, powinno być wszczynane w przypadku każdego takiego zdarzenia – podkreśla. Święczkowski dodaje, że chodzi tu o postępowanie wyjaśniające, ponieważ dyscyplinarne nie może być prowadzone w czasie, kiedy trwa śledztwo prokuratorskie dotyczące m.in. tej sprawy.
- Takie postępowanie powinno być automatycznie wszczynane – uważa także poseł Jarosław Zieliński (PiS) z sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych i członek prezydium Parlamentarnego Zespołu ds. Wyjaśnienia Katastrofy Tu-154M z 10 kwietnia 2010 roku. – Natomiast nie dziwię się, że nie jest prowadzone, nie chcą sprawdzać sami siebie – ocenia. Poseł uważa, iż decyzje o postępowaniach sprawdzających, nie tylko w BOR, ale w poszczególnych resortach i innych służbach, powinni podjąć właściwi ministrowie oraz premier. – Ja nie znajduję woli takich działań u premiera, ministrów, szefa BOR – mówi Zieliński.
Poseł przypomina, że na posiedzenie sejmowej komisji spraw wewnętrznych był już wzywany gen. Marian Janicki, szef BOR. – Jego odpowiedzi były daleko niesatysfakcjonujące, nie wyjaśniły wielu spraw. Dlatego poseł zapowiada kolejny wniosek o zwołanie komisji administracji i wezwanie na nią Janickiego, szefa MSWiA Jerzego Millera oraz funkcjonariuszy BOR. – Jak trzeba, to będzie to posiedzenie zamknięte, ale wolelibyśmy otwarte – mówi Zieliński.

fot. R. Sobkowicz Szef BOR gen. Marian Janicki

fot. R. Sobkowicz Szef BOR gen. Marian Janicki

BOR stwierdza, w odpowiedzi na pytania “Naszego Dziennika”, że podczas lądowań tupolewa z premierem na pokładzie (7 kwietnia), jak i prezydentem (10 kwietnia) w Smoleńsku funkcjonariusze nie byli obecni w budynku kontroli lotów. – Nigdy nie było takich procedur, żeby funkcjonariusz BOR był w pomieszczeniu kontroli lotów – mówi Aleksandrowicz. – Funkcjonariusze nie znają się na ruchu lotniczym, nie potrafią ocenić, czy kontroler prawidłowo naprowadza samolot, i ewentualnie interweniować. Nie mamy kompetencji do wydawania poleceń – zaznacza rzecznik. – Nie znam służb, które by to praktykowały, nawet amerykańskie Secret Service zabezpieczające wizyty prezydenta nie dysponują odpowiednią osobą – dodaje. Faktem jednak jest, że w trakcie lądowań z prezydentem USA na pokładzie na wieży kontroli lotów przebywają funkcjonariusze z prezydenckiej ochrony. O braku procedur i kompetencji mówił także na posiedzeniu sejmowej komisji gen. Janicki.
Anonimowy funkcjonariusz BOR opowiada w wywiadzie dla Polsat News, że “funkcjonariusze BOR przynajmniej, jeśli by się pojawili, psychologicznie na pewno miałoby to jakiś wpływ na kontrolerów, ale przede wszystkim powinni sprawdzić, czy tam nie znajdują się środki niebezpieczne”.
Dodaje, że trudno cokolwiek zarzucać funkcjonariuszom, skoro Biuro nie wyjaśnia sytuacji, czy i w jaki sposób działania BOR mogły ewentualnie przyczynić się do zmniejszenie ryzyka wypadku. Nawet w czasie rozmowy z jednym z funkcjonariuszy wydziału kontroli Biura Ochrony Rządu też wyraził on jasno swoją opinię, że to zaskakujące, iż szef gabinetu w żaden sposób nie wpływa na szefa BOR ani sam szef BOR nie podejmuje takiej decyzji, żeby było przeprowadzone postępowanie wyjaśniające. – Tutaj zginęła głowa państwa, która ustawowo jest chroniona przez BOR. To, pan wybaczy, ale w takim wypadku należy postępowanie wyjaśniające przeprowadzić, czy wszystkie czynności zostały wykonane prawidłowo – od rekonesansu aż po realizację, poprzez określenie, czy środki były właściwie wyznaczone – stwierdził.
Zenon Baranowski

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100828&typ=po&id=po01.txt

28 sierpnia 2010

Oceń artykuł:
(5.00)
głosów: 2

Komentarze: »

Jeśli uważasz że któryś komentarz nie powinien się tutaj znaleźć zgłoś to na adres:

admin@smolensk-2010.pl
  • greg65 :

    BOR dostal POlecenie od TUska ( WODZA-Peruwianskiego Sloneczka)ze sprawa SMOLENSKA jest sprawa podrzedna i nalezy ja traktowac jak napad na budke z piwem w bilgorajskim powiecie.
    Wogule ktokolwiek z BOROWCOW bedzie nieposluszny POleceniu naczelnego klamcy kraju bedzie musial szukac prace jako ochroniarz w jednej z dyskotek na Ursynowie lub Pruszkowie!!

    Thumb up 0 Thumb down 0

  • andrew001 :

    Powoli zakres spolki i wspolnikow sie wylania, dzien po dniu wiemy wiecej.

    Thumb up 0 Thumb down 0

Po przekroczeniu granicy rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim zmierzającym 10 kwietnia do Smoleńska na miejsce katastrofy miał zwolnić, a następnie krążyć po mieście. W tym czasie premier Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem. Według ustaleń Polskiego Radia, trasę z Witebska do granicy białorusko-rosyjskiej konwój z Jarosławem Kaczyńskim, który zmierzał do Smoleńska, by zidentyfikować ciało prezydenta RP, pokonał bardzo szybko. Tuż po przekroczeniu granicy rosyjskiej zwolnił. Pokonanie około stu kilometrów z Witebska na miejsce tragedii zajęło blisko trzy godziny. – Bardzo sprawnie dojechaliśmy do białorusko-rosyjskiej granicy. Tam 40 minut sprawdzano nam dokumenty, mimo że mieliśmy paszporty dyplomatyczne. W drodze do Smoleńska eskortowała nas już rosyjska milicja. Jechaliśmy bardzo wolno, około 25-30 km/h - relacjonował jeden z członków delegacji Adam Bielan. Delegacja pytała konwojujących milicjantów o powody tak wolnej jazdy. W odpowiedzi mieli usłyszeć, że takie mają rozkazy. Jeszcze przed Smoleńskiem pojazd z prezesem PiS został wyprzedzony przez kolumnę z premierem Tuskiem, który na Białorusi wylądował kilkadziesiąt minut po Kaczyńskim. Potem autokar z Jarosławem Kaczyńskim jeszcze krążył po mieście. W tym czasie premierzy Polski i Rosji odbyli spotkanie. Informacje te miał zweryfikować Piotr Paszkowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Co się dzieje

Stało się
i dzieje w dalszym ciągu
i będzie dziać nadal
jeśli nic się nie stanie co to wstrzyma.



Niewinni nie wiedzą o niczym
bo są zbyt niewinni
Winni nie wiedzą o niczym
Bo są zbyt winni



Biedni nie pojmują tego
bo są zbyt biedni
Bogaci tego nie pojmują
bo są zbyt bogaci



Głupcy wzruszają ramionami
bo są zbyt głupi
Mądrzy wzruszają ramionami
bo są zbyt mądrzy



Młodych to nie obchodzi
bo są za młodzi
Starych to teź nie obchodzi
bo są zbyt starzy



Dlatego nic się przeciw temu nie dzieje
i dlatego to się stało
i dlatego to się dzieje
i dziać będzie nadal



- Erich Fried -
free counters