Co zaniedbali polscy prokuratorzy w Moskwie
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
Zobacz także:
» "List z Polski" » Polscy prokuratorzy odcięci od dowodów » POLSCY PROKURATORZY ZŁAPANI NA ROSYJSKI HACZYK » POLSCY PROKURATORZY ZŁAPANI NA ROSYJSKI HACZYK » Polscy biegli będą pracować w Moskwie dłużej, niż planowano » Polscy prokuratorzy rozpoczęli śledztwo w sprawie tragedii w Smoleńsku » Polscy prokuratorzy badający przyczyny katastrofy smoleńskiej znów lecą do Rosji » Rosyjscy śledczy: Istniała możliwość przeprowadzenia ekspertyz medycznych w Polsce. Prokuratorzy polscy nie skorzystali » Prokuratorzy nie działali z rozmachem » Prokuratorzy nie mieli w planach sekcji » Anonsowane z wielkim szumem przez polską prokuraturę protokoły sekcji zwłok zostały jednak w Moskwie » Ambasada w Moskwie tonie w kwiatach » Prokuratorzy nie przywieźli z Moskwy żadnych dokumentów ani protokołów » Moskwa: Polscy śledczy wracają do kraju » Akta będą, ale w Moskwie » Kłopoty zaczęły się w Moskwie » Prokurator otrzyma w Moskwie 11 tomów akt » Co jeszcze podpisał Miller w Moskwie? » Książka pokładowa została w Moskwie » Polscy śledczy w poniedziałek mają rozpocząć przesłuchania kontrolerów ze Smoleńska. O co pytać? » Dziennikarze “Naszego Dziennika” zatrzymani w Moskwie » Polscy lekarze nie brali udziału w sekcjach zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej – Ewa Kopacz » Prokurator wojskowy: W Moskwie nie mieliśmy żadnych problemów » Prokuratorzy zbierają, biegli badają » Trzej eksperci dołączyli do polskiej grupy badawczej w Moskwie » Prokuratorzy Karol Kopczyk i Jarosław Sej jadą do Moskwy » Naczelnik Biura Ekspertyz Medycyny Sądowej w Moskwie: “Po co określać godzinę śmierci?” » GENERAŁ NKWD UHONOROWANY W MOSKWIE – Mordował Polaków, zabił 50 tysięcy osób – dostał pomnik » Polscy eksperci wrócili ze Smoleńska » Polscy biegli wracają z Moskwy » Czy polscy lekarze uczestniczyli w sekcjach zwłok… » 30 maja polscy biegli jadą do Moskwy » Putin: Polscy bracia prowadzili z nami wojnę » Polscy eksperci wracają. Wrak wciąż niszczeje » Polscy śledczy liczą na przełom we współpracy z Rosjanami » Katastrofa 10 kwietnia: Rosyjscy i polscy eksperci polecieli do USA » Polscy archeolodzy nie mają zgody na wjazd do Smoleńska » Polscy piloci znów mogą latać tupolewem » Dziś polscy archeolodzy i geodeci, dotarli do Smoleńska » Polscy śledczy nie mają pełnej dokumentacji ws. ofiar katastrofy smoleńskiej » Polscy śledczy mają komplet tłumaczeń akt smoleńskich otrzymanych w kwietniu » Polscy śledczy uznali wreszcie fakt obecności oficerów Biura Ochrony Rządu na Siewiernym » Były zaniedbania, mogą być zarzuty » Rosjanie nie życzyli sobie otwierania trumien » Bielan rzucił pomysł, że warto rozważyć pomysł, by na Wawelu byli chowani wszyscy polscy prezydenci. » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEKPolska prokuratura wojskowa nie poinformowała rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, że są wobec tych osób realizowane formalne czynności prokuratury rosyjskiej
Dlaczego polska prokuratura wojskowa nie poinformowała rodzin, które przyjechały do Moskwy po katastrofie pod Smoleńskiem identyfikować ciała swoich bliskich, że Rosjanie będą od nich żądać pobrania materiału do badań genetycznych? – Może ktoś czegoś nie dopilnował, może mówiono, ale rodziny były w szoku – tłumaczy w rozmowie z “Naszym Dziennikiem” płk Jerzy Artymiak z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Rodziny nie dostały też do podpisu formularza zgody na pobranie próbek przetłumaczonego na język polski. Sporządzone w języku rosyjskim dokumenty były podpisywane “w ciemno”.
Strona rosyjska potrzebowała próbek do identyfikacji, dlatego w Moskwie pobierano krew od rodzin ofiar – stwierdza polska prokuratura wojskowa prowadząca śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej. – Do identyfikacji potrzebny był materiał porównawczy, w tej sytuacji nie należy się dziwić stronie rosyjskiej, że chciała pozyskać próbki – mówi płk Jerzy Artymiak, p. o. rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej. – Nie widzę tu żadnej sensacji – dodaje.
Rodziny ofiar zwracają uwagę, że takie próbki pobierano od rodzin w Polsce. – W Polsce próbkę krwi pobrano od matki mojego męża – mówi Beata Gosiewska. Artymiak przyznaje, że po katastrofie wydano decyzję zabezpieczenia próbek porównawczych do badań DNA, ale nie były one do końca wiarygodne. – Dlatego nic dziwnego, że strona rosyjska, mając możliwość uzyskania bezpośrednio od rodzin ofiar próbek, wystąpiła o nie – stwierdza prokurator.
- Na pytanie o cel pobierania krwi Rosjanie odpowiedzieli, że im nie wystarczą próbki pobrane w Polsce. Nikt wówczas nie protestował. Poprowadzono nas do pobrania krwi, bo było to konieczne – mówi nam Andrzej Melak, brat Stefana. Krew pobierano od osób blisko spokrewnionych, zrezygnowano z tego m.in. w przypadku wuja Przemysława Gosiewskiego, który był na identyfikacji. – Rozumiem, że było to konieczne dla wymogów rosyjskiego postępowania karnego – mówi pełnomocnik kilku rodzin ofiar mecenas Bartosz Kownacki. Zaznacza jednak, że z informacji jego klientów wynika, że zabrakło danych na temat czynności śledczych rosyjskich. Przyznają to same rodziny, mówiąc o bałaganie i chaotycznych działaniach.
Pułkownik Artymiak przyznaje, że po katastrofie różne czynności odbywały się bardo szybko. – Może ktoś czegoś nie dopilnował, może mówiono, ale rodziny były w szoku – mówi. – To nie jest jakieś zaniedbanie, że należy kogoś napiętnować, można, owszem, zrzucić winę na MSZ, na służby konsularne, na prokuraturę, ale my działaliśmy poprzez biegłych, którzy byli umocowani – podkreśla prokurator.
Pułkownik Artymiak zaznacza, że w identyfikacji uczestniczyli prokuratorzy wojskowi przy udziale polskich medyków sądowych, a działanie rosyjskich medyków miało pełne uzasadnienie i służyło dobremu celowi. Prokurator podkreśla, że stan zwłok po katastrofie – wiele było w stanie szczątkowym – wymuszał badania DNA.
Beata Gosiewska przyznaje, że obecny w Moskwie wuj jej męża sam zgłaszał żądania przeprowadzenia badań DNA. Dodaje jednak, że po czynnościach identyfikacyjnych musiał podpisać protokół, który był po rosyjsku. Nie było dołączonego tłumaczenia polskiego, więc podpisywał niejako “w ciemno”. Ponadto informowano rodziny, że badania genetyczne będą trwały dwa dni. – A w Polsce lekarze nam mówili, że takie badania trwają 6 dni – mówi Gosiewska. – Jak było tak dobrze, to gdzie są te dokumenty z sekcji zwłok? – pyta adwokat Piotr Pszczółkowski w kontekście niedawnego wywiadu minister zdrowia Ewy Kopacz. – Skoro są różne pytania i wątpliwości, to nie było idealnie – dodaje. – Lekarze spóźnili się na sekcję, a protokołów nie mamy do dziś – wskazuje.
- Mnie interesuje, czy polscy patomorfolodzy byli przy czynnościach identyfikacyjnych – mów mecenas Kownacki. – Zapewnia się nas, że tak, ale z naszych informacji wynika, że tak nie było, a lekarze byli jedynie przy niektórych czynnościach – stwierdza adwokat. – Lada dzień spodziewamy się otrzymania tłumaczeń protokołów oględzin – zapowiada prokurator Artymiak. Podkreśla, że przy identyfikacji dochowano należytej staranności i śmiało możemy przyjąć, że w trumnach pochowano właściwe osoby – dodaje. – Rodziny nie wiedzą do dziś, kogo pochowały, to jest skandal, który powinien być naprawiony – stwierdza Pszczółkowski. – Kto podjął taką decyzję o nieotwieraniu trumien, to rodzina decyduje o tym – podkreśla. Beata Gosiewska przytacza słowa prokuratora Krzysztofa Parulskiego, który powiedział, że niebawem będą dostępne protokoły sekcji zwłok i wówczas rodziny po zapoznaniu się z nimi, jeżeli będą miały jakieś wątpliwości, będą mogły składać wnioski o ekshumacje. Jej zdaniem, przeprowadzane w Moskwie działania identyfikacyjne powinny być takie, żeby tych wątpliwości nie było. A polscy śledczy obecni w Moskwie powinni być gwarantem ich wiarygodności.
http://www.bibula.com/?p=26371
29 sierpnia 2010




