Mecenasi pytają o konsekwencje służbowe
Klikaj przycisk +1, aby osoby z listy kontaktów widzieli Twoje rekomendacje w wyszukiwarce
Zobacz także:
» "List z Polski" » Smoleńscy mecenasi pytają prokuraturę o matactwo i preparowanie dowodów » Schetyna: “Konsekwencje? Jakie konsekwencje” » Śledczy pytają o sztucznę mgłę w Smoleńsku » Polacy pytają Rosjan, dlaczego cięto wrak Tu-154 i wybijano w nim szyby » Ewidentne zacieranie śladów » emerytowany oficer CIA: TO NIE BYŁ WYPADEKBraki w informacji rodzin odnośnie do czynności wykonywanych przez rosyjskich śledczych w Moskwie po katastrofie pod Smoleńskiem mogą skutkować odpowiedzialnością służbową – uważa pełnomocnik rodzin ofiar mecenas Rafał Rogalski. Ministerstwo Spraw Zagranicznych stwierdza, że zaangażowano wszystkie siły konsularne, ale mogły się zdarzyć jakieś drobne niedociągnięcia.
- W pewnych wypadkach należy stwierdzić wadliwość organizacyjną co do informacji odnośnie do czynności, które będą wykonywane przez służby Federacji Rosyjskiej – stwierdza mecenas Rogalski. – Po prostu w niektórych wypadkach rodziny nie zostały należycie poinformowane, co poszczególne organy będą robić – dodaje.
Andrzej Melak, którego brat Stefan zginął w katastrofie, podkreśla, że nie było żadnych informacji na temat tego, jak będą wyglądały przesłuchania, i że pojawią się żądania ponownego pobrania próbek do badań genetycznych. Melak dodaje, że nie podpisywał żadnej zgody na pobranie próbki krwi, której dokonano poprzez nakłucie palca. Tym faktem był nieco zaskoczony, ponieważ w Polsce pobrano już wymaz z jamy ustnej. – Rosjanie stwierdzili, że muszą uzyskać własne próbki – mówi. Dodaje, że podano jedynie informację, że będzie kilka zespołów przesłuchujących rodziny.
Rogalski ocenia, że w związku z tym można wyciągać konsekwencje służbowe wobec osób odpowiedzialnych. – Odnośnie do tych określonych przypadków może grozić odpowiedzialność na pewno nie karna, co najwyżej służbowa – stwierdza. – Odpowiedzialne są przede wszystkim organy polskie i organy Federacji Rosyjskiej – podkreśla adwokat.
- Wszystkie możliwe siły konsularne zostały zaangażowane – podkreśla rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. Zastrzega jednak, że skala zdarzenia była tak wielka, że pracom konsulów towarzyszył “element lekkiego chaosu”. – Kierowaniu działaniami po takiej katastrofie towarzyszy zwykle lekka doza niedociągnięć – wyjaśnia. Rzecznik podkreśla, że nikt nie jest przygotowany, że taki wypadek nastąpi. Pytany, czy ewentualnie możne wobec kogoś wyciągnąć konsekwencje służbowe, odpowiada, że musiałby tę sprawę dokładnie sprawdzić, konfrontując ją z zarzutami rodzin.
- Nie mogę się ustosunkować, może niedomagać ten przepływ informacji – podkreśla Paszkowski. Ogólnie służby konsularne zbierały słowa uznania – podkreślił rzecznik.
Również rzecznik Ministerstwa Zdrowia Piotr Olechno deklaruje, że aby ewentualnie mówić o odpowiedzialności kogoś z urzędników, musi sprawę szczegółowo zbadać. Dodaje, że rodzinom ofiar były przekazywane różne informacje. A poza tym jego resort nie może brać odpowiedzialności np. za przesłuchania.
- To nie jest jakieś zaniedbanie, że należy kogoś napiętnować, można, owszem, zrzucić winę na MSZ, na służby konsularne, na prokuraturę, ale my działaliśmy poprzez biegłych, którzy byli umocowani – podkreśla z kolei płk Jerzy Artymiak z prokuratury wojskowej.
- Nie ma podstaw prawnych, które nakładałyby na polską prokuraturę obowiązek poinformowania o czynnościach prokuratury rosyjskiej – mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej. – To prokuratura rosyjska była gospodarzem tego śledztwa i to na niej spoczywał obowiązek poinformowania o swoich działaniach – dodał.
Zgodnie z przepisami kodeksu postępowania karnego to konsul, a nie prokuratura ma obowiązek informowania pokrzywdzonych o przysługujących im prawach w postępowaniu przygotowawczym i sądowym wszczętym przez organy innego państwa.
- Jeśli naszym obywatelom stanie się coś złego lub będą mieli kłopoty i problemy prawne za granicą, to na terytorium tego państwa wszelkiej pomocy i informacji udziela im konsul RP, do czego zobowiązany jest na mocy przepisów ustawy o funkcjach konsulów – mówi mecenas Krystyna Kosińska pytana o to, kto z polskich władz miał obowiązek informowania rodzin ofiar o przysługujących im w Rosji prawach. Konsul jest zobowiązany “chronić prawa i interesy Rzeczpospolitej Polskiej i jej obywateli” i “zapewnia [on także] pomoc obywatelom polskim w realizacji praw przysługujących im zgodnie z prawem państwa przyjmującego oraz prawem i zwyczajami międzynarodowymi”.
Oczywiście prokuratura z chwilą wszczęcia śledztwa w sprawie katastrofy i ustalenia osoby pokrzywdzonej bądź jej zgłoszenia się jest zobowiązana poinformować ją o przysługujących jej prawach. Z reguły następuje to poprzez przekazanie pisemnej, standardowej informacji w tym zakresie.
Zenon Baranowski
1 września 2010
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100901&typ=po&id=po15.txt




